Skip to content

Utrata smutku: jak psychiatria przekształca normalny smutek w depresję ad

4 miesiące ago

499 words

Co więcej, międzykulturowe dzieło psychiatrów załamało się, gdy stracili kontakt z lokalnymi źródłami konfliktu i znaczenia w światach, które różniły się od świata amerykańskiego miasta. Rozważania te zwracają uwagę na inne grupy w DSM-III i późniejsze edycje oparte na objawach – w tym lęku, zaburzeniach stresu pourazowego i zaburzeniach dysocjacyjnych. Te diagnozy mogą ukrywać ważne różnice między pacjentem z zaburzeniem psychicznym a osobą, która reaguje w sposób naturalny na okoliczności życiowe. Ten problem we współczesnym dyskursie psychiatrycznym wynika z podejścia DSM. Redaktorzy DSM-III i jego kolejnych edycji, wybierając metodę opartą na objawach w celu zapewnienia odtwarzalności i wiarygodności diagnostycznej, przedstawili, co stanowi poradnik przyrodnika, z zaburzeniami psychicznymi jako podmiotem, a nie ptaki, drzewa lub kwiaty. Sine qua non przewodników terenowych (jak wiedzą wszyscy obserwatorzy) jest niezawodność i spójność etykiet, a takie przewodniki zwykle dostarczają drzewa decyzyjne, które mają identyczny charakter jak te w dodatku A do DSM-III i DSM-IV. Przewodniki terenowe są jednak zawsze podatne na problemy z ważnością i mogą prowadzić użytkownika do mylenia podobnych gatunków. Jest to tego rodzaju trudność, którą Horwitz i Wakefield zidentyfikowali w podejściu DSM do depresji.
Przedstawiając swoje rozwiązanie problemu ważności, autorzy podkreślają ewolucyjne tło reakcji emocjonalnej człowieka na sytuacje życiowe, a więc rozróżniają to, co normalne od tego, co patologiczne w stanach nastroju. To rozróżnienie ma wielką wartość, ale w praktyce może nie oświetlać lub łagodzić problemu, jak racjonalnie leczyć pacjentów. Kwestia trafności konstruktywnej sięga istotnej natury warunków psychicznych i musi być rozpatrywana w każdym systemie klasyfikacji, który poprawi kolejne edycje DSM.
Dzięki DSM psychiatrzy nie tylko utracili smutek jako podstawową konstrukcję, ale także stracili kontakt z różnymi kontekstami, w których pojawia się smutek. Zrozumienie tych kontekstów jest kluczowe dla planowania spójnych interwencji terapeutycznych i programów badawczych. Ta książka pokazuje, jak bardzo dyscyplina medyczna może się uczyć od zamyślonych kolegów z innych dyscyplin naukowych (w tym przypadku socjologii). Trudna teza autorów rozciąga się w dwóch kierunkach – zauważają, co psychiatrzy przeoczyli podczas leczenia i badań, ale krytykują także swoich kolegów z socjologii, którzy zbyt szybko zaakceptowali współczesne diagnozy psychiatryczne, próbując pokazać, jak niekorzystne warunki społeczne produkują reakcje emocjonalne.
Od wydania DSM-III minęło prawie 30 lat – całe pokolenie. Wykonało to zadanie i zrobiło to dobrze, ale teraz problemy związane z jego metodą utrudniają praktykę postępu i obciążenia. Jak twierdzą Horwitz i Wakefield, jeśli DSM-V jedynie rozszerza się, a nie naprawia, jego poprzednicy, dziedzina psychiatrii – na jej szkodę – spędzi kolejną dekadę pogrążoną w przewodniku terenowym, tolerując bezmyślne terapie.
Paul R. McHugh, MD
Johns Hopkins University School of Medicine, Baltimore, MD 21287
edu
Powołanie się na artykuł (1)
Zamknij Cytowanie artykułów
[hasła pokrewne: klimakterium, amiodaron, dienogest ]
[więcej w: neosine syrop opinie, wbc podwyższone, ślepota zmierzchowa ]

0 thoughts on “Utrata smutku: jak psychiatria przekształca normalny smutek w depresję ad”