Skip to content

Utrata smutku: jak psychiatria przekształca normalny smutek w depresję

1 miesiąc ago

494 words

Ta książka identyfikuje główny problem, który domaga się korekty, właśnie wtedy, gdy czekamy na Diagnostyczny i Statystyczny Podręcznik Chorób Psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, piąte wydanie (DSM-V), które zostało obiecane na rok 2012. Jako tytuł tej książki – Utrata smutku – sugeruje, że psychiatrzy, którzy są pod wpływem praktyk diagnostycznych, które są zachęcane w DSM, stają się zaskakująco nieczuli na emocjonalne niedole, jakie wywołują zdarzenia życiowe u ich pacjentów. Ci psychiatrzy mają tendencję do postrzegania wszystkich takich stanów umysłu jako poważnych zaburzeń depresyjnych, w wyniku czego mogą sięgać po blokadę na receptę, zanim przejdą do historii. Ćwiczą, z DSM jako ich przewodnikiem, co Sir William Osler kiedyś nazwał terapiami z grosza w szczelinie . Horwitz i Wakefield napisali zapis o tym, jak klasyfikowano zaburzenia psychiczne w dziedzinie psychiatrii . Wyjaśniają naturalność różnych form ludzkiego smutku – żalu, wstydu, poczucia winy, tęsknoty za domem, rozpaczy, udręki – od niemowlęctwa do dorosłości, od kultury do kultury i od wieku do wieku. Autorzy koncentrują się na problemach dyskursu i badań psychiatrycznych, które pojawiły się w latach sześćdziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych. W ciągu tych lat dyscyplina doznała załamania spójności diagnoz w tym samym czasie, kiedy odkryto skuteczne i specyficzne leki do leczenia zaburzeń psychicznych – w tym litu, pochodnych fenotiazyny i leków przeciwdepresyjnych. Potrzeba wspólnej nazewnictwa i uzgodnionej metody diagnozy doprowadziła do opublikowania w 1980 r. Trzeciej edycji DSM (DSM-III), której celem było promowanie spójności i wiarygodności w praktyce diagnozy poprzez różnicowanie wszystkich znane zaburzenia psychiczne na podstawie ich objawów.
Horwitz i Wakefield przyznają, że DSM-III przekształcił praktykę psychiatryczną, promował badania i wspierał rozwój farmakoterapii – z dużą korzyścią dla profesjonalnego zaufania i rozwoju psychiatrów. Jasno opisują, w jaki sposób dobro dokonane przez tę transformację i stare problemy, które rozwiązał, oślepiło wielu tym, co zostało utracone w procesie. Horwitz i Wakefield, koncentrując się na depresji, opisują, jak praktykujący psychiatrzy stopniowo zaczęli myśleć i leczyć określone stany demoralizacji i zniechęcenia, które powstały w kontekście życia w taki sam sposób, w jaki leczyły patologiczne zaburzenia nastroju. Dokumentują one sposób, w jaki to importowanie patologii zaburzało skuteczność praktyki i badań w dziedzinie zdrowia psychicznego.
Autorzy zauważają, że DSM-III – poprzez uporządkowanie warunków według ich podobieństw, a nie przez szukanie istotnych różnic – medykalizowane ludzkie cierpienie, zmniejszył uwagę na ludzkie znaczenie w dziedzinie psychiatrii i utrudnił komunikację między pacjentami a lekarzami. Proces ten zachęcał psychiatrów do myślenia jedynie w kategoriach leków, a także odciął ich od popierania postępu społecznego, które mogłyby pomóc w zmniejszeniu liczby pacjentów z problemami psychicznymi wynikającymi z kontekstu
[podobne: klimakterium, Mimośród, bupropion ]
[więcej w: dyżury aptek kęty, co na ugryzienie osy, neurotyk test ]

0 thoughts on “Utrata smutku: jak psychiatria przekształca normalny smutek w depresję”

  1. owoce kolcowoju spożywane bez zastanowienia mogą prędzej zaszkodzić niż poprawić zdrowie